Lato -autyzm i zmysły – co je łączy.

Zasobnik

Lato – autyzm i zmysły – co je łączy. Czy te słowa mają ze sobą związek? Czy są jakiekolwiek szczególne powiązania by o tym mówić? Wielu spośród nas z utęsknieniem czeka na tą porę roku. Kuszą nas długie dni, dużo słońca, świeże owoce. Cenimy czas spędzany na świeżym powietrzu, wakacje, spotkania i mnóstwo przyjemności. W czasie deszczowych, jesiennych dni, podczas ciągnącej się w nieskończoność zimy, w trwającej izolacji i pandemii, wielu z nas trzymała przy nadziei perspektywa nadchodzącego lata. Liczyliśmy, że wynagrodzi nam te smutne dni.
I nagle, będąc rodzicami, odkrywamy, że nie stało się tak jakbyśmy tego oczekiwali. Nie wszystkie nasze dzieci z radością i ochotą witają kolejny, letni dzień.

Autystyczne zmysły

W populacji ludzi w spektrum autyzmu zmysły potrafią inaczej odbierać rzeczywistość, niż w przypadku osób nieautystycznych. Mogą być bardziej wrażliwe niż u innych. Nadwrażliwości sensoryczne bardzo często są ściśle związane z kondycją człowieka w danym momencie. Gdy jest zmęczony, przeciążony, nie rozumie sytuacji – może być mu o wiele trudniej z doświadczaniem świata. Natomiast, gdy jest w dobrym samopoczuciu albo działanie związane jest z silną motywacją wewnętrzną, potrafi pokonać swoje ograniczenia. Dlatego, postronnego obserwatora może zadziwić zachowanie np. młodego człowieka, który świetnie bawi się na głośnym koncercie, a na imieninach u cioci siedzi w osobnym pokoju w słuchawkach na uszach. Tak – był w stanie wytrzymać na koncercie (zapewne musiał po tym długo odpocząć), ponieważ bardzo mu zależało na tym wydarzeniu. Imieniny u cioci mogą być równie ważne, ale poziom głośności w połączeniu z zapachem potraw i ruszającymi się ludźmi, może już przekraczać jego możliwości. W zakresie możliwości sensorycznych każdorazowo ważny jest pełen kontekst sytuacji.

Co takiego szczególnego jest w tej letniej porze roku, że warto o niej wspomnieć w kontekście autystycznej sensoryki?

Od kiedy zdałam sobie sprawę, że moje pierwsze dziecko rozwija się w odmiennej ścieżce rozwojowej, zaczęłam dość uważnie przyglądać się rzeczywistości. Cenię sobie spokój i lubię wiedzieć skąd w moich dzieciach rodzi się niepokój. Rozmawiam z nimi o tym w jaki sposób ich zmysły odbierają rzeczywistość. Uczymy się wspólnie tego, co stanowi o ich indywidualnych cechach. Ja sama nabieram uważności na detale, nad którymi wcześniej się nie zatrzymywałam. Jest to dla mnie fascynujące, bo dzięki temu odkrywam również siebie. Dziś wieszałam na balkonie pranie. Skupiłam swoją uwagę nad dźwiękami, które docierały do mnie i zanotowałam w myślach:

  • dźwięk samolotu wyciągającego w górę szybowiec,
  • ćwierkanie wróbli,
  • muzykę z radia sąsiada,
  • podkaszarkę,
  • stukanie kostek brukowych, które ktoś układał,
  • byczenie pszczół w lawendzie,
  • trzepotanie skrzydeł gołębi,
  • krzyczące mewy,
  • zrywające się w popłochu stado szpaków,
  • dźwięk gołębich pazurów na blaszanym dachu,
  • kosiarkę w innym ogrodzie niż podkaszarka,
  • samochody,
  • ryczący motocykl,
  • grupa dzieci grających w coś na pobliskim boisku,
  • płacz dzieci na placu zabaw,
  • dzwonki telefonów różnych ulicznych przechodniów,
  • szum liści,
  • szczekanie psów,
  • pipczenie cofającego auta dostawczego,
  • dźwięk zamykanych w autobusie drzwi,
  • kłócące się sroki,
  • stukanie plastikowych rynien odkształcających się od upału.

Tyle różnych dźwięków usłyszałam, tylko podczas wieszania prania. A mieszkamy w spokojnej okolicy. Latem okna w naszym domu są otwarte. Wszystkie te dźwięki wpadają do środka razem ze świeżym powietrzem.

Czy są jeszcze jakieś zmysły, na które szczególnie działa lato?

Osoba o szczególnym wzroku, w letnim krajobrazie dostrzega nie tylko jego piękno. Moja córka przeraziła się strasznego owada, którym była muszka owocówka siedząca na szybie. Kiedy nasz wzrok skupiony jest na szczegółach, widzimy o wiele więcej. Piękno różnobarwnych kwiatów, faktura liści, budowa owada – dostarczają niezliczonej ilości bodźców. Jednak najważniejsze latem jest słońce – jego światło padające z różną ostrością, często dynamicznie się zmieniającą z powodu chmur.

Kiedy mamy bardzo wrażliwy węch, letnie zapachy mogą być dla nas zbyt intensywne. Z jednej strony aromat roślin, często upojny i relaksujący, w nadmiarze może nas zemdlić. Lato i jego temperatury to też zapach ludzkiego potu, koszy na śmieci, parującego asfaltu i unoszącego się kurzu.

Gdy jesteśmy bardzo wrażliwi na dotyk, możemy nie lubić powiewu wiatru na odkrytym ciele. Nieprzyjemne może być dla nas otarcie trawy czy przelatującego owada. Przyklejone do skóry spocone ubranie może sprawiać nam ból a promienie opalającego słońca mogą być zbyt intensywne.

Zatem lato – autyzm i zmysły- jak sobie pomóc?

Budujmy w sobie i naszych podopiecznych świadomość tego jak odbierają świat. Poszukujmy tego co jest przyjemne i tego co obciąża. Próbujmy zrozumieć, że to odczuwanie może różnić się od naszego. Poszukajmy wspólnie kół ratunkowych. To może być kąpiel w ulubionej temperaturze wody, gdy wrócimy zmęczeni ze spaceru – nazwijmy dziecku, jeśli to lubi: zobacz twoje ciało teraz odpoczywa. Pozwólmy zasłonić rolety, sprawdźmy czy lubi przeciwsłoneczne okulary, może kapelusz. Zapytajmy jak ma ochotę się ubrać. Może się zdarzyć tak, że nawet w upalny dzień przyjemniejsze będą długie, przewiewne spodnie, niż odkryte nogi. Pozwalajmy się wyciszyć i odpocząć w bezpiecznym miejscu tak jak to przeciążonemu człowiekowi pomaga. Dzięki świadomości swojej własnej sensoryki i tego, co dzieje się w ich ciele będą mogły dosłownie zdobywać góry.
Rodzicu – możesz być jak Szerlok 😉 Autyzm to alternatywna ścieżka rozwojowa, daje wiele możliwości.

Lato -autyzm i zmysły – co je łączy? Łączy je bogactwo wrażeń, z którym uczymy się żyć.

Joanna Jakś, specjalista d.s. wsparcia rozwoju osób ze spektrum autyzmu, mama dzieci w spektrum autyzmu.